Po spotkaniu próbowałem przeanalizować dlaczego. W końcu takie spotkania z młodzieżą to dla mnie nie nowość, gdyż w przeszłości uczestniczyłem już w takich inicjatywach. Co zdecydowało, że czułem się zupełnie inaczej? Doszedłem do wniosku, że dwie kwestie: oprawa i ludzie. Oprawa, bo od kiedy zostałem objęty programem Renault Handisport Team, takie spotkania wyglądają jednak trochę inaczej. Jest zaaranżowane miejsce, są banery z nazwą programu. Myślę, że to też wpływa na to, jak jestem odbierany. Na pewno największe wrażenie robią moje sukcesy, droga do nich, w ogóle czasami bardzo trudna droga niepełnosprawnych sportowców i oczywiście same medale paraolimpijskie, ale ta oprawa musi też mieć znaczenie.
I po drugie, a właściwie po pierwsze, to ludzie. Ta młodzież była naprawdę zainteresowana moją historią. Na sali panowała zupełna cisza. A kiedy przyszedł czas na pytania publiczności, tyle ich było, że nie na wszystkie zdążyłem odpowiedzieć. Za to każdy po spotkaniu mógł podejść, porozmawiać i zapytać o to, o co nie zdążył wcześniej. No i oczywiście każdy mógł dotknąć medalu olimpijskiego. Właściwie nie wiem jak to skomentować, oprócz tego, że czułem, że niepełnosprawni sportowcy też kogoś obchodzą i że to co robimy ma sens. Co tu dużo mówić – byłem po prostu wzruszony!
