Ja miałem do wyboru współpracę korespondencyjną (według rozpisek) ze szkoleniowcem bardziej doświadczonym w mojej dyscyplinie lub ze Zbyszkiem, który chciał podjąć się współpracy ze mną. No cóż … kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana!
Wybrałem Zbyszka i od tego momentu z każdych mistrzostw przywożę złoty medal i rekordy świata. Co roku plasuję się także w pierwszej piątce wszystkich skoczków wzwyż w Polsce! Teraz przygotowujemy się do kolejnych mistrzostw świata, na których mam szansę zdobyć minimum na paraolimpiadę w Rio.
Kiedy zacząłem przygotowywać ten wpis, uświadomiłem tez sobie jak dużo zawdzięczam moim wcześniejszym trenerom. Pierwsze kroki stawiałem pod okiem Krzysztofa Borka ze Strzelec Krajeńskich. Dzięki jego mądrym treningom, do dzisiaj mój organizm nie jest wyeksploatowany i wciąż mogę pokonywać kolejne bariery. Wraz z rozpoczęciem studiów zaopiekował się mną trener AZS-AWF Gorzów Wielkopolski, Jarosław Miśko. Wspaniały trener i człowiek.
Życzę wszystkim sportowcom, żeby spotykali na swojej drodze takich trenerów jak ja. Wtedy na pewno przywiozą medal z olimpiady lub paraolimpiady!
